-
O Etno!
-
Torba, saszetka, neseser czy aktówka?
-
Wpływy oceanu
-
Wyluzuj!czyli kolejny trend w modzie męskiej
-
Patronat Pasteli
-
Stripes are all around me
-
Na błysk
-
Męskość czy miękkość czyli facet w 2012 roku
-
Strój wyłoniony z piany
-
Wielki Gatsby i klasa robotnicza
-
Trend fashion na 2012. Przywołujemy lata 20.
-
DRESSME
JAC cover shooting - backstage!
Projektanci przyszłości
Take me 12
Wraz z tym, jak globalny świat staje się coraz mniejszy i coraz bardziej przepełniony konkurentami i konsumentami, design zaczyna odgrywać kluczową rolę w świadomości społecznej. Oczywiście bezustannie rozwija on skrzydła i obejmuje wiele poziomów działań artystycznych, które czynią z niego harmonijną i holistyczną dziedzinę. Dziś można już zaprojektować zarówno produkt codziennego użytku, jak też żywność czy strategię, nie ograniczając się do samej sztuki.
Wzrost świadomości ekologicznej w projektowaniu sprawił, że projektanci w coraz większym stopniu nastawiają się na lokalną i zrównoważoną produkcję, a ich przyjazne środowisku projekty wykorzystują materiały bardziej naturalne, takie jak drewno, metal, skora, ceramika czy szkło. Design stara się przenieść mechanizmy projektowe na grunt społeczny, wspomagać środowisko i w jak największym stopniu polepszyć warunki życia, wychodząc naprzeciw oczekiwaniom ludzi, a także pomagać w realizacji pragnień małych społeczności. Świetnym przykładem jest tutaj chociażby Q Drum, swego rodzaju „bęben”, który ułatwia higieniczne pobieranie i transportowanie pitnej wody przez ludność w krajach Trzeciego Świata. Dzięki innowacyjnemu pojemnikowi zyskano możliwość utrzymywania jakości wody pobieranej z odległych źródeł. W nowoczesnym wzornictwie oprócz wartości estetycznej liczy się także sfera praktyczna wykonanego przedmiotu. Współczesny design powinien opierać się na synergii, łącząc wiedzę humanistyczną – socjologię, psychologię – ze świadomością kulturową oraz praktycznym zastosowaniem.
Zdaniem Lidewij Edelkoort, jednej z najbardziej wpływowych osób w świecie mody, design może nadawać formę nie tylko interaktywnym przestrzeniom publicznym i ekologicznym, budynkom, kolorom i materiałom, ale także – co ważniejsze – naszemu ogólnemu samopoczuciu. Wraz z nadejściem designu autonomicznego, design jako taki znalazł się na tej samej pozycji co sztuka, stając się tym samym najszybciej wzrastającą kategorią inwestycyjną pierwszej połowy bieżącego stulecia. Kiedy się nad tym zastanowimy, zdamy sobie sprawę, że wszystkiemu, co nas otacza, nadano formę zaprojektowaną w taki sposób, by jeszcze bardziej ułatwić, usprawnić i upiększyć naszą egzystencję oraz by zadbać o nasz zdrowy styl życia. Edelkoort uważa, że uczenie designu ma zasadnicze znaczenie dla naszego świata, nie tylko dla świata zachodniego, ale także – a może nawet przede wszystkim – dla całej ludzkości.
Globalizacja czyniąca świat jednym wspólnym rynkiem przyniosła znudzenie i jednakowość. Alternatywny handel detaliczny zanika wypierany przez sieci handlowe, sieci salonów projektantów mody, sieci gastronomiczne, a nawet sieci kawiarni. Globalny marketing zjada własny ogon, skupiając się na zysku i chciwości, zapominając o tym, że kapitał powstaje dzięki innowacjom. Właśnie dlatego globalny marketing utknie w martwym punkcie, otwierając tym samym drzwi niezależnym markom, artystom i projektantom. Interaktywna rzeczywistość będzie ogromnym bodźcem dla rozwoju młodej, opartej na współpracy twórczości, dzięki której to, co lokalne, będzie podstawą tego, co globalne. Światowe marki staną się mocno interaktywne i reaktywne, stawiając na lokalny koloryt, projekty i wytwórczość. Spodziewane odrodzenie modernizmu przyniesie nowsze formy produkcji przemysłowej pozwalające tworzyć seryjne, choć unikalne produkty stanowiące fuzję sztuki i przemysłu.
Produkty przyszłości będą musiały być zatem nie tyle niepowtarzalne, co uniwersalne. Życie pełne energii – niekoniecznie elektrycznej – w dynamicznie zmieniającym się społeczeństwie, w którym najważniejsze znaczenie mają relacje konsumenckie, będzie źródłem nowych i otwartych form inspiracji, kształtujących bardziej świadomych, dojrzałych, interaktywnych i kreatywnych konsumentów. Poznań dzięki silnej tożsamości kulturowej, tradycji Bauhausu oraz ciągle żywym tradycjom rzemieślniczym wydaje się doskonałym miejscem do kształcenia młodych talentów, które nie tylko zrobią karierę na świecie, ale także przyczynią się do rozwoju regionu i budowania kapitału.
Właśnie dlatego kreatorka mody i trendów zdecydowała się na założenie School of Form, międzynarodowej wyższej szkoły projektowania, która zakłada połączenie nauki praktycznych umiejętności projektowych z humanistycznym rozumieniem świata – wiedzy o kondycji współczesnego człowieka, znajomości korzeni, tradycji i kultury materialnej, znajomości zjawisk społecznych i mechanizmów rządzących zachowaniami człowieka i społeczeństwa, które są dziś podstawowymi narzędziami projektanta w tym samym stopniu, co znajomość najnowszych technologii multimedialnych i rzemiosła.
– Studiowanie to nie tylko dawka wiedzy, ale też doświadczanie. Myślę, że wspaniale jest widzieć, jak powoli powstaje prototyp, od pierwszych szkiców, projektów. A te doświadczenia będą codziennością w SOF. Pierwsza lekcja, jaką każdy student otrzyma, to szacunek do przedmiotu i do całego procesu jego powstawania, pracującej masy ludzi, nawet nad np. plastikowym kubkiem z automatu, za którym stoi tradycja i lata doświadczeń. Druga rzecz to kontakt z osobowościami wykładowców i z rówieśnikami mającymi podobne pasje. To chyba najcenniejsze, bo te kontakty owocują po latach – mówi Bartosz Mucha, artysta grafik, projektant 2 i 3D, wokalista, twórca marki Poor Design, wykładowca School of Form.
School of Form proponuje innowacyjną koncepcję opartą o nauki humanistyczne. Cztery dziedziny stanowią centralną oś programu nauczania: filozofia czasu, przestrzeni i formy, antropologia koloru i materiału, obrzędów i rytuałów, socjologia trendów i tendencji konsumenckich oraz psychologia zachowań konsumentów. Wszystkie te dziedziny wspólnie dadzą studentom narzędzia niezbędne do zrozumienia konsumentów jutra. Analiza ludzkich doświadczeń i nastrojów będzie równie ważna jak analiza funkcjonalna i estetyczna. Wokół głównej osi prowadzone będą zajęcia poświęcone najważniejszym kierunkom designu, takim jak projektowanie tkanin, rzemiosła i odzieży, umiejętności komunikacyjne i graficzne, wzornictwo przemysłowe oraz formy autonomiczne i well-being, czyli dziedzina zajmująca się takimi podstawowymi potrzebami, jak odżywianie się i spędzanie czasu wolnego.
Czy nowoczesny design ma jednak w Polsce rację bytu? Patrząc na nasze ulice, można odnieść wrażenie, że wciąż daleko nam do zachodnich sąsiadów.
– Świadomość rośnie, chcemy otaczać się coraz bardziej oryginalnymi przedmiotami. Wierzę, że idzie ku lepszemu, ale jeszcze ciężka praca przed nami. To jest też kwestia ceny. Nowoczesny produkt to często ekskluzywny produkt. Ale to też zależy, o jakim rejonie projektowania mówimy – czy o nowych technologiach, AGD, motoryzacji, czy może o meblach, reklamie wizualnej czy modzie. Jest wiele miejsc, gdzie wręcz trudno znaleźć nowoczesność – mówi Bartosz Mucha.
Nadszedł zatem czas, by w naszym kraju zaczęły powstawać projekty odpowiadające potrzebom XXI wieku. Podejście do design musi stać się bardziej koncepcyjne – czerpać z dziedzictwa i chłonąć specyficzną, współczesną filozofię. Najwyższa pora, by w Polsce również zaczęto kształcić projektantów przyszłości, którzy będą łączyć edukację projektową z gruntowną wiedzą humanistyczną.
tekst: Katarzyna Kończak















