Take me

Drugie życie. Nowe życie. Re -Act Fashion Show README

Take me 13

Moda się zmienia. Trendy się zmieniają. O ekomodzie na początku mówiło się, że będzie chwilową fanaberią, wymysłem zielonych. Tymczasem ta rośnie w siłę. Przestała być trendem, a stała się powinnością i obowiązkiem. Kto nas z nich rozliczy? Najpierw przyroda, a potem światowa ekonomia.

Dziś myślenie o tym, żeby w szafie mieć jak najwięcej, odchodzi do lamusa. Cytuje się znane „mniej znaczy więcej”. Na tyle głośno i często, że mimowolnie człowiek zaczyna się zastanawiać. Jest nad czym. Ekomoda staje się istotną dziedziną fashionowego biznesu. Także w Polsce. Tutaj dwa lata temu w kalendarzu najważniejszych modowych wydarzeń pojawiła się impreza zwana Re-Act Fashion Show. O co chodzi? Idea jest prosta. Zadaniem imprezy jest promowanie wartości ekologicznych i społecznej odpowiedzialności. Kluczowy jest w niej konkurs dla młodych zdolnych projektantów z całego świata na najlepszą kolekcję w duchu recyklingu. Jak mówi Olga Nieścier, tegoroczna przewodnicząca jury: „To konkurs wyzwalający kreatywność w obrębie pewnej filozofii. Projektanci tworzą propozycje z surowców wtórnych, wykorzystując materiały odpadowe lub zużyte. Działają w myśl odpowiedzialności za środowisko poprzez redukcję potrzeby wytwarzania nowych surowców i utylizacji starych. Ich działanie pokazuje kierunki rozwoju mody, będącej zawsze odzwierciedleniem potrzeb społecznych.”

26 października 2011 roku miała miejsce trzecia odsłona konkursu. Tłem dla niej stały się wnętrza łódzkiego Hotelu Andel’s. Wieczorna impreza rozpoczęła się z 20-minutowym opóźnieniem, co było miłym zaskoczeniem w kontekście sporych opóźnienień towarzyszących modowym imprezom w stolicy. Najpierw swoją kolekcję pokazała Sylwia Rochala, laureatka pierwszej edycji konkursu. Przez chwilę na wybiegu zrobiło się dżinsowo i poszarpanie. Potem swoje projekty zaprezentowała dwudziestka tegorocznych finalistów. Byli tacy, którzy zrobili na mnie ogromne wrażenie. Ot, taka Pat Guzik. Pokazała genialną kolekcję „Not in love”, czyli rzecz o miłości, która nie ma szansy zaistnieć w świecie, w jakim żyjemy. Były w niej ręcznie farbowane fi ranki, stare swetry i fantazyjne nakrycia głowy. Albo Noorin Khamisari ze swoją kolekcją z materiałów z odzysku, do założenia praktycznie na każde wyjście, i Kuba Pieczarkowski z totalnie modową kolekcją Miss Mystic Falls, w której pojawiły się rewelacyjne okrycia wierzchnie z magnetofonowej taśmy. Wreszcie trójka zwycięzców konkursu.

Wyróżniony za kolekcję „Reconstructing Klederdracht” Ricardo Ramos, zainspirowany specyficznym podejściem do mody mieszkanek holenderskiego miasteczka Staphorst. W jego kolekcji znalazły się fantastyczne, ekskluzywne kreacje w całości z materiałów z odzysku. Drugą wyróżnioną osobą została Kamila Niedźwiedzka, która stworzyła piękną kolekcję „Avu” z wykładziny PCV oraz męskich koszul. Intrygujące były w niej rysunki w postaci sierści, rybich łusek oraz wężowej skóry, a także buty z drewnianych odpadów. Re-Actowy konkurs wygrała Andrea Pojezdalova z Bratysławy, która dosłownie zaczarowała wybieg. 22-latka w swojej kolekcji „White” pokazała to, co jest najbardziej charakterystyczne dla słowackich strojów ludowych. Były więc zachwycające materiały, wielowarstowe kontrukcje oraz plisowania, a także koronki i hafty. Jak mówi Nieścier, o sukcesie finałowej trójki zdecydowało ich innowacyjnie podejście do mody: „Było to moim zdaniem połączenie recyklingu surowców z recyklingiem kulturowym. Główna nagroda dla Pojezdalovej, jak i wyróżnienie Ramosa łączyło uznanie dla poszukiwań związanych z tradycją i dziedzictwem etnicznym. Ich współczesna reinterpretacja jest bardzo wartościowa. Ramos stworzył znakomitą, dojrzałą kolekcję pret-aporter w oparciu o dawne tradycyjne stroje. Natomiast Pojezdalova i Niedźwiedzka potrafiły nadać całkowicie nieszlachetnym materiałom wielkiego piękna w prostych, konceptualnych formach.”

Idea ekologicznej mody jest młoda. Bez wątpienia jednak należy ją jednak bacznie obserwować. Jak powiedziała przewodniczącej jury: „To silna tendencja, która będzie się rozwijać. Zapragniemy większej świadomości co do pojęć związanych z ekologią i recyklingiem. Dziś często są one nośnikiem marketingowym, bazującym na naszej potrzebie etyki. Z czasem zaś staną się bardziej zrozumiałe i obecne w codzienności i naszych wyborach konsumpcyjnych.”

Dopinguję ekologicznym inicjatywom. Ekologicznej modzie. Odpowiedzialnej, której nieobojętny jest los planety i pokrzywdzonych w procesie produkcji. Dopinguję trendowi. Niech trwa. Wciąż mam też przed oczami Ramosa, który na moje pytanie, skąd taki sposób na modę, z uśmiechem mówi: „Na świecie jest za dużo ciuchów.” Lubię te ich drugie życia.

 

TEKST / Marta Dudziak 

ZDJĘCIA / Maciej Zakrzewski

LOGOWANIE

X
Zapomniałem hasła

ZAPOMNIAŁEM HASŁA

X