-
O Etno!
-
Torba, saszetka, neseser czy aktówka?
-
Wpływy oceanu
-
Wyluzuj!czyli kolejny trend w modzie męskiej
-
Patronat Pasteli
-
Stripes are all around me
-
Na błysk
-
Męskość czy miękkość czyli facet w 2012 roku
-
Strój wyłoniony z piany
-
Wielki Gatsby i klasa robotnicza
-
Trend fashion na 2012. Przywołujemy lata 20.
-
DRESSME
JAC cover shooting - backstage!
Irytująca. Fascynująca. JAKAŚ.
Take me 13
Tak mówi o sobie Jessica Mercedes Kirschner. Gada dużo i głośno, wymachuje rękoma. Nie boi się, że ją skrytykują za zbyt odważne stylizacje. Że powiedzą, że taka młoda, a już w szpilkach, futrach i piórach . Nie pozwoli wrzucić się do worka z jakąś etykietą. Stanie obok niego i będzie sobie dalej irytować albo fascynować.
8 LUTEGO 2010 ROKU. TEGO DNIA DO CAŁEJ MASY BLOGÓW SZAFIARSKICH DOŁĄCZYŁ TWÓJ. JAKI MIAŁAŚ NA NIEGO POMYSŁ?
Serio 8 lutego?
SERIO. DOTARŁAM DO SAMEGO POCZĄTKU.
Zepsułaś moją historię. Zawsze mówię, że wszystko zaczęło się w walentynki. W każdym razie pewnego dnia tak sobie siedziałam i ubolewałam nad faktem, że nie mam żadnego talentu. A przecież tak bardzo chciałam coś robić i czymś się dzielić. Wtedy z pomocą przyszła mi moda. Odkąd pamiętam, przywiązywałam ogromną wagę do tego, jak się ubieram. Postanowiłam więc, że zostanę blogerką. Że mój blog będzie ciekawą formą wyrażenia siebie. Że będę robić zdjęcia i pisać. Początkowo opisywałam pokazy mody, w których nie brałam udziału. Po prostu kopiowałam zdjęcia z internetu. Potem stwierdziłam, że to bez sensu. I zaczęłam dodawać swoje zdjęcia.
TWÓJ PIERWSZY WPIS BRZMIAŁ: „POSTARAM SIĘ, ABY MÓJ BLOG CHOCIAŻ TROCHĘ RÓŻNIŁ SIĘ OD INNYCH”. OD TAMTEJ PORY MINĘŁY PRAWIE DWA LATA. JAK Z PERSPEKTYWY CZASU TO OCENIASZ?
Nie spodziewałam się, że wszystko będzie działo się w tak szybkim tempie. Jestem miło zaskoczona tym, że ludzie interesują się moim stylem, choć w głębi duszy liczyłam na to. Chciałam udowodnić, że można ubierać się inaczej, a nie stosownie do wieku. Że nie musi istnieć kanon mody młodzieżowej. Ja mam trochę inny styl, który czasem szokuje. Dziewczyny w moim wieku często nie rozumieją, dlaczego nie chcę nosić tego co one. Od spódnic w kwiaty i conversów wolę czerwone marynarki i szpilki. Nie chcę wyglądać jak wszyscy.
A WŁAŚNIE. ODWAGA. SKĄD TYLE JEJ W TOBIE?
Tak mnie wychowała mama. Zawsze lubiłam odstawać. Gdy mnie do kogoś porównywano, to podnosiło mi się ciśnienie, bo chciałam być inna, zauważalna, ale nie popularna. Po prostu niewrzucona do worka. Obok worka. Nigdy nie bałam się reakcji innych. Nie boję się do dziś.
TWOJE STYLIZACJE DOCENIŁA OSTATNIO AMERYKAŃSKA EDYCJA „ELLE”. ZOSTAŁAŚ JEDNĄ Z OŚMIU FINALISTÓW OGÓLNOŚWIATOWEGO KONKURSU ORGANIZOWANEGO PRZEZ MAGAZYN. TRAFIŁAŚ DO NOWEGO JORKU. CO Z TEGO DOŚWIADCZENIA ZAPAMIĘTASZ?
Wizytę w amerykańskiej edycji magazynu. Uświadomiłam sobie wtedy, jak długa droga jest jeszcze przede mną, i że właśnie wykonałam pierwszy poważny krok. Zapamiętam niesamowitą różnorodność nowojorskiej ulicy, na której czułam się ubrana klasycznie i prosto, a nie ekstrawagancko. Niesamowite było też spotkanie z Bryanem Boyem, który radził nam regularnie publikować posty na naszych blogach, więc od tamtej pory staram się jeszcze bardziej. No i przede wszystkim kazał nam w siebie wierzyć.
JESSI, CZEGO CHCIAŁAŚ JAKO DZIECKO?
Chciałam być kimś wielkim (śmiech). Inne dzieci mówiły „malarka”, „piosenkarka”, „aktorka”, a ja swoje.
MODELKĄ NIE CHCIAŁAŚ BYĆ?
O nie. Nie chciałam być wieszakiem. Raczej kimś, kto będzie nim rządził.
A GDY KTOŚ DZIŚ PYTA, KIM CHCESZ BYĆ?
Dziś mówię „stylistką”. Jak Rachel Zoe.
GDYBYŚ MOGŁA SPOTKAĆ SIĘ ZE SWOIM FASHIONOWYM GURU. KTO BY TO BYŁ?
Na pewno Karl Lagerfeld. Bo mnie intryguje. Jest inteligentny i cały czas patrzy w przód. Nie ma wątpliwości, że jest wielkim kreatorem. Genialnie przekłada to, co stworzyła Coco Chanel. Nie nudzi i cały czas pokazuje coś świeżego, dzięki czemu od lat jest na topie. W Polsce wiele gwiazd jest fajnych przez chwilę. A przecież nie jest sztuką być znanym przez dwa lata, a potem występować w centrum handlowym.
MASZ SWOJEGO POLSKIEGO MODOWEGO IDOLA?
Od wielu lat bardzo lubię Krzysia Stróżynę. Jest świetnym projektantem. W Polsce ludzie podniecają się Maciejem Zieniem, a przecież Krzysiek ma większe osiągnięcia za granicą. Robi coś zupełnie innego, nie przetwarza innych stylów.
A IKONĘ MODY MASZ?
Nie mam. Kiedyś podobał mi się styl kilku osób. Ale ja nie chcę nikogo kopiować ani na kimkolwiek się wzorować.
KTOŚ MNIE OSTATNIO ZAPYTAŁ, BEZ KOGO NIE WYOBRAŻAM SOBIE ŚWIATA MODY. CHCĘ ZAPYTAĆ O TO SAMO CIEBIE. BEZ KOGO ON NIE BYŁBY TAKI SAM?
Bez Grace Coddington. Jest w branży od 40 lat. Od wtedy pokazuje, co i jak ze sobą łączyć. Dla mnie jest niezastąpiona. Choć tak naprawdę każdy coś wnosi do świata mody. Jak Galliano, chociaż odszedł, ale czy to jest taka wielka strata? Czy odczuwamy to tak bardzo? Owszem, strata, ale zaraz przyjdzie ktoś nowy. Na tym polega życie. Na przemijaniu. Nie ma nic wiecznego.
JESSI, JAKĄ TRZEBA BYĆ OSOBĄ, ŻEBY PRZY OKAZJI BYĆ WIDOCZNĄ? BO TY ZAPADASZ W PAMIĘĆ.
Ja mam po prostu dziwną osobowość. Irytującą albo fascynującą.
NO FAKT, JESTEŚ BARDZO JAKAŚ. IRYTUJĄCA, BO...?
Bo drażnię innych. Może to przez to, że moja mama zawsze kazała mi w siebie wierzyć. Miałam też krzykliwą babcię. Spędziłam trochę życia w Niemczech, a trochę w Polsce, więc jestem taka „pomiędzy”, nienależąca nigdzie.
A JAK KTOŚ CI MÓWI, ŻE IRYTUJESZ, KRYTYKUJE CIĘ, TO OPADAJĄ CI RĘCE?
Zależy, w jaki sposób to robi. Niedawno rozmawiałam z pewnym modelem, który zamiast mózgu miał kapustę. Mówił, że jestem irytująca. I robił to w prymitywny sposób. Jeśli ktoś mnie tak traktuje, to ja robię to samo. Inaczej jest, kiedy ktoś wyraża konstruktywną krytykę. Wtedy o tym rozmawiam. I czasem przyznaję rację.
TWOJA MODOWA MISJA. MASZ TAKĄ?
Chcę zmienić świat. Ale póki co, jestem jeszcze taka mini mini.
OJ, NIE BĄDŹ TAKA SKROMNA.
Wbrew pozorom to nie skromność. Zrobiłam coś super, ale to nie jest jeszcze wystarczająco dużo. Muszę więc dalej pracować. ×
www.jemerced.blogspot.com
ROZMAWIAŁA / Marta Dudziak















